Na scenie Teatru Współczesnego można podziwiać dwóch świetnych aktorów Piotra Fronczewskiego i Wojciecha Pszoniaka. Ich brawurowe role, a także śmieszne dialogi i scenki - to gwarancja udanego wieczoru.
Sztuka "Skarpetki, opus 124" Daniela Colasa w reżyserii Macieja Englerta opowiada o dwóch aktorach - Verdierze (Piotr Fronczewski) i Brémoncie (Wojciech Pszoniak), którzy okres sławy mają już dawno za sobą. W chwili, gdy ich poznajemy, postanawiają powrócić na scenę ze wspólnie przygotowanym spektaklem słowno-muzycznym. Verdier pisze dość śmiały scenariusz, w którym poezja Paula Verlaine'a ma być interpretowana przez obu artystów przebranych za klownów, którzy w dodatku mają grać na skrzypcach i wiolonczeli.
